Dlaczego Światowa Organizacja Zdrowia woli -leczyć-, niż -zapobiegać- ?

Poniżej kolejne tłumaczenie artykułu organizacji Alliance for Natural Health.

Tekst źródłowy: http://www.anh-europe.org/ANH_Intl_Feature_Musings_on_Ebola_a_case_for_immune_modulation_therapy

Nie mam wykształcenia medycznego (ukończyłam studia na politechnice), stąd za ewentualne błędy w tłumaczeniu tekstu „stricte medycznego” – przepraszam, i proszę o kontakt (na adres: xxxebola@gmail.com), bym mogła je poprawić.

Tłumaczenie:

Ebola – przypadek dla terapii immunomodulującej?
z dn.14.10.2014

witaminy i minerały

W obliczu panującej w Zachodniej Afryce epidemii Eboli, która uśmierca od 50% do nawet 90% zarażonych, Centers for Disease Control and Prevention (w tłum. Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom, jedna z amerykańskich agencji rządowych, w skrócie: CDC) oświadczyło, że dopuszcza: „do leczenia i zapobiegania chorobie wywołanej wirusem Ebola, środki o nie potwierdzonej skuteczności i zbadanych skutkach ubocznych”.

Środki, o których mowa, to:
– opracowywane aktualnie leki, które nie przeszły badań klinicznych potwierdzających ich skuteczność i bezpieczeństwo,
– oraz leki dostępne już na rynku, ale przeznaczone do leczenia innych chorób. Ta grupa rzadko nie posiada całej listy poważnych lub nawet śmiertelnych skutków ubocznych.
W pierwszej z wyżej wymienionych grup, znajduje się szczepionka, nad którą pracują wspólnie: Vaccine Research Center (amerykański instytut specjalizujący się w badaniu szczepionek, w skrócie: VRC) oraz druga pod względem wielkości firma farmaceutyczna na świecie: GlaxoSmithKline (w skrócie: GSK). GSK przeznaczyła jak dotąd £300,000 na budowę infrastruktury dla pracowników służby zdrowia, przeznaczonej do walki z Ebolą w trzech krajach Zachodniej Afryki: Sierra Leone, Liberii i Gwinei. Taka infrastruktura oczywiście jest bardzo potrzebna, ale oznacza to także, że GSK przygotowuje armię personelu do rozprowadzania swojej szczepionki, co planowane jest na początek przyszłego roku.
Czy to wszystko nie brzmi, jak dobrze zaplanowane? Bo naszym zdaniem właśnie tak jest! Chociaż bez odpowiedzi nadal pozostają ważne pytania: jaka będzie skuteczność szczepionki? jakie mogą być jej efekty uboczne? ilu ludzi nie uda się uratować zanim zostanie wypuszczona na rynek? oraz jak skuteczne będą działania podjęte w międzyczasie?

Wirus Eboli blokuje nie tylko odpowiedź odporności wrodzonej człowieka, ale także odporności nabytej: humoralnej i komórkowej. Prowadzi to do niekontrolowanej replikacji wirusa i jego rozprzestrzeniania się, co z kolei wywołuje odpowiedź układu odpornościowego znaną jako „kaskada cytokinowa”. Przejęcie części układu immunologicznego oraz nadaktywność pozostałych, przyczynia się do rozpadu układu naczyniowego, a następnie najczęściej do krwotoku i śmierci.
Z rozmów z lekarzami pracującymi w Zachodniej Afryce można stwierdzić, że istnieje różnica w odporności zarażonych i ich reakcją na wirusa Eboli między tymi, którzy są podatni na chorobę, a tymi, którzy są na nią odporni. W prostych słowach: wielu z tych, których choroba zabiła, przed zarażeniem się miało osłabiony układ odpornościowy, co spowodowane było niedożywieniem, lub odwodnieniem, lub obiema tymi rzeczami naraz.
Badania prowadzone w Gabonie, wskazały na powszechne występowanie przeciwciał anty-Ebola w zdrowej części populacji (do 20% ludności). Ta odporność wynikała albo z poprzednich epidemii, albo, co jest nawet bardziej prawdopodobne, z regularnej ekspozycji miejscowej ludności na wirusa Ebola przenoszonego przez nietoperze (Hypsignathus monstrosus, Myonycteris torquata). Jest to przypuszczalnie spowodowane jedzeniem przez ludzi owoców zanieczyszczonych śliną tych zwierząt. Oznacza to, że ludzie mogą wytworzyć odporność na wirus Ebola (co oczywiście było jednym z uzasadnień do rozpoczęcia prac nad szczepionką)i. Ale poziom odporności krzyżowej na ewoluujące szczepy nadal pozostaje bez odpowiedzi.

A zatem sednem sprawy jest stan zdrowia człowieka i jego układu odpornościowego przed zarażeniem się wirusem Ebola – i to on rzutuje na rokowania po zakażeniu! W opublikowanym artukule czasopisma The Lancet, grupa wyżej opisanych francuskich badaczy w Gabonie, prowadzona przez dr Eric Leroy, oświadczyła:
„Stwierdziliśmy, że stan układu odpornościowego w początkowej fazie zakażenia się wirusem Ebola, decyduje albo o kontroli nad replikacją wirusa i powrocie do zdrowia, albo o koszmarnej chorobie i śmierci. Powrót do zdrowia wiąże się z uporządkowaną i dobrze zorganizowaną odpowiedzią odporności humoralnej i komórkowej, charakteryzującą się wczesnym pojawieniem się IgM i IgG, po czym w momencie uwolnienia antygenu z krwi następuje aktywacja komórek cytotoksycznych. Natomiast śmiertelny przypadek wiąże się z osłabioną odpowiedzią odporności humoralnej oraz wczesną aktywacją komórek T, niezdolnych do kontroli replikacji wirusa, po której następuje wewnątrznaczyniowa apoptoza.”
Zespół Leroya stwierdził także, że istnieje możliwość bezobjawowego zarażania się wirusem Ebola między ludźmi. To oznacza, że wirus jest obecny w organizmach części populacji bez widocznych symptomów, ponieważ ich systemy odpornościowe świetnie sobie z nim radzą. W ten sposób może on przenosić się na inne osoby (przez ludzkie wydzieliny). Biorąc to pod uwagę, można tylko się zastanawiać, jak bardzo pracownicy służby zdrowia mogą być częścią problemu, jak i rozwiązania..

Chris Dye ze Światowej Organizacji Zdrowia (ang. World Health Organization, w skrócie: WHO) apeluje o pomoc w wysokości: jednego miliarda dolarów, do walki z Ebolą w Zachodniej Afryce. Ogromna część tych pieniędzy powinna zostać przekazana służbie zdrowia tej części świata: na łóżka szpitalne, ubrania ochronne oraz sprzęt, które są niezbędne do zatrzymania rozprzestrzeniania się tej „nieuleczalnej” choroby zakaźnej, oraz na zapewnienie właściwej opieki paliatywnej.
Wydaje się to niepojęte, że mając wiedzę na temat funkcjonowania tego wirusa, tak niewiele wysiłku wkłada się aktualnie we wzmacnianie układu odpornościowego mieszkańców Zachodniej Afryki ZANIM DOJDZIE DO ZARAŻENIA. Podstawowe witaminy: A, C, różne rodzaje witaminy B, oraz minerały takie jak cynk i selen, wzmacniają reakcję odpornościową i immunomodulację na śmiertelne wirusy, a w dodatku są tanie. Część z nich wykazuje jeszcze większą skuteczność po podaniu dożylnym, w ekstremalnie wysokiej dawce i w krótkim okresie czasu.
Medycyna czynnościowa i integracyjna to lata doświadczeń z ogromną ilością także innych występujących w naturze substancji, częściowo produkowanych w ciele, a częściowo pochodzących z naszego pożywienia i środowiska; które to mają przemożny wpływ na działanie immunomodulujące. Wiele z tych naturalnych czynników można by było wykorzystać w walce z epidemią Eboli, także dlatego, że są to często substancje wielofunkcyjne. A zatem, naszym zdaniem, podstawą zintegrowanego programu prewencji i leczenia, (który mógłby w efekcie końcowym powstrzymać epidemię), powinna być pomoc osobom najbardziej podatnym na chorobę, aby stali się oni na nią odporni. Wspomniana wyżej wielofunkcyjność substancji naturalnych stoi oczywiście w skrajnej opozycji do tego, w jaki sposób działają najlepiej opatentowane leki na Ebolę, w tym najnowsze osiągnięcie jakim jest ZMapp.

Najlepszą informacją, którą możemy dziś przekazać to fakt, że rządy Zachodniej Afryki (a nie konsorcjum międzynarodowych agencji i korporacji) dążą do wdrożenia różnych sposobów walki z Ebolą, także opartych na metodach opisanych powyżej. Zła informacja jest taka, że mówią one o tym „po cichu”, nie chcąc się narażać na ataki i sprzeciwy międzynarodowych agencji silnie związanych z koncernami farmaceutycznymi. Jest to spowodowane m.in. brakiem odpowiednich funduszy i infrastruktury na walkę, którą aktualnie musieli podjąć.

Trudno powiedzieć, czy należy wstrzymać prace nad szczepionką, jej testowanie i wprowadzenie do obrotu, z powodu obaw, że: albo nie będzie ona działać, albo wywoła poważne skutki uboczne. My tego nie proponujemy. Proponujemy natomiast, aby dużo więcej działań ukierunkowanych było na wzmacnianie układu odpornościowego potencjalnych pacjentów Eboli, czyli większości ludzi z Gwinei, Liberii i Sierra Leone oraz pracowników służby zdrowia.
W świetle dostępnych dowodów naukowych, parodią byłoby ignorowanie tak wielu badań i doświadczeń potwierdzających, że stan układu odpornościowego w kontakcie z wirusem jest kluczowym czynnikiem decydującym, czy ktoś umrze czy wyzdrowieje.

Dlaczego w przypadku epidemii Eboli tak „zboczyliśmy z kursu”? Kilka czynników się na to nakłada: zbyt duże skupienie się na zmarłych, a nie na tych, którzy przeżyli; zbyt wiele wysiłku w tworzenie atmosfery strachu przed czymś co wydawałoby się, że wymaga wysokowyspecjalizowanego i opatentowanego rozwiązania; oraz zbyt wielka kontrola korporacji, oraz CDC i ich kolegów z National Institutes of Health (amerykańska agencja Departamentu Zdrowia), które mogą zarobić ogromne pieniądze na sprzedaży swoich szczepionek i lekarstw.

Na szczęście są ludzie w Zachodniej Afryce, którzy widzą to wszystko i próbują działać. I jednocześnie aż żal, że nawet mała część z wielkich pieniędzy przeznaczonych na walkę z Ebolą nie może zostać przeznaczona na wzmocnienie układów odpornościowych ludzi z tej części świata. Mamy nadzieję, że to się zmieni – im szybciej tym lepiej, by te niepotrzebne żniwa śmierci się jak najszybciej się skończyły.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s