„Informacje dziennikarzy na temat epidemii Eboli będą oparte raczej na oświadczeniach rządu niż na ich własnych obserwacjach.”

powiedział liberyjski wiceminister do spraw publicznych, Isaac Johnson, w programie telewizyjnym Sky FM w dn. 9.10.2014.

Niestety, wypowiedź Isaaca Jacksona, to nie jedyny przypadek cenzurowania mediów w Zachodniej Afryce w temacie Eboli. Przykładowo, w Liberii dziennikarze zanim skontaktują się z zarażonym pacjentem i przeprowadzą z nim wywiad, albo sfilmują czy sfotografują obiekty służby zdrowia, MUSZĄ OTRZYMAĆ NA TO PISEMNĄ ZGODĘ MINISTRA ZDROWIA. W przeciwnym razie, zostaną oskarżeni i aresztowani.
Źródło:http://www.mfwa.org/alerts/liberia-alert-journalists-banned-from-ebola-treatment-units/

Nacisków i represji na wolność mediów w Zachodniej Afryce jest znacznie więcej. Poniżej tłumaczenie artykułu z PANAPRESS (Pan African News Agency) o dziennikarzach, którzy próbują przekazywać społeczeństwu rzetelne informacje na temat epidemii Eboli. Dlaczego „próbują” a nie „przekazują”? Ponieważ wraz z próbą powstrzymania epidemii Eboli w Zachodniej Afryce, próbuje się także ograniczać wolność słowa.

Na szczęście, oprócz afrykańskich, istnieją jeszcze amerykańskie media, którym z pewnością udaje się w tej trudnej sytuacji zebrać rzetelne informacje, by przekazać je potem swoim najlepszym przyjaciołom…

Tekst źródłowy: http://www.panapress.com/Nigeria–MFWA-laments-restrictions-on-media-coverage-of-Ebola–12-630406559-144-lang2-index.html

Tłumaczenie:

MFWA donosi o ograniczeniach wolności słowa w związku z epidemią Eboli
z dn. 15.10.2014

dziennikarstwo

Media Foundation for West Africa (organizacja pozarządowa z siedzibą w Accra, Ghana; założona w 1997, jej celem jest obrona i promocja praw i wolności mediów; w skrócie: MFWA) informuje, że wraz z epidemią Eboli w Zachodniej Afryce, pojawiły się różne formy ograniczenia wolności prasy i ataki na dziennikarzy, które utrudniają dostarczanie na czas społeczeństwu rzetelnych informacji.
W specjalnym raporcie, MFWA podkreśla wpływ epidemii Eboli na ograniczenie wolności słowa w Zachodniej Afryce, szczególnie w najbardziej zarażonych krajach: Gwinei, Liberii i Sierra Leone.
Raport zawiera listę udokumentowanych incydentów związanych z naruszeniem wolności słowa. Przedstawia także wyzwania stojące przed wolnością mediów i profesjonalnym reportażem, oraz pozytywny i negatywny wkład mediów – w tym mediów społecznościowych i blogów – na próby zatrzymania i dalszego zapobiegania epidemii Eboli.
Według raportu MFWA w Liberii: „w związku z epidemią Eboli wprowadzono stan wyjątkowy, w tym godziny policyjne i ograniczenia podstawowych praw człowieka. Aktualnie, tłumacząc to stanem wyjątkowym, liberyjscy dziennikarze są atakowani, molestowani, cenzurowani i ograniczani.”
W raporcie znajdziemy także relację z Gwinei, gdzie trzech dziennikarzy informując o Eboli, zostało brutalnie zamordowanych przez tłum. Natomiast  w Sierra Leone urzędnicy podjęli środki budzące strach wśród dziennikarzy i umożliwiające cenzurowanie niezależnych i bezstronnych artykułów.
„Ograniczenie wolności mediów, które powinny w akutalnej sytuacji uczulać społeczeństwo w kwestiach zdrowotnych, narusza nie tylko prawo do wolności słowa, ale także prawo do zdrowia,” mówi Anjali Manivannan z MFWA. „Niestety, nakładając te ograniczenia, państwo nie wywiązuje się ze swojego obowiązku poszanowania tych praw” – dodaje.
Obecną sytuację pogarszają jeszcze nieodpowiedzialni dziennikarze lub inne osoby korzystające z mediów tradycyjnych lub społecznościowych, którzy rozsiewają nieprawdziwe informacje, co już doprowadziło do śmierci kilku osób.
„Aby powstrzymać tę chorobę, należy intensywnie edukować społeczeństwo” – mówi Sulemana Braimah, dyrektor MFWA. „Ważne jest, aby nauczyć dziennikarzy dostarczania ludziom na czas rzetelnych informacji, w szczególności mieszkańcom najbardziej bezbronnych, bo nie objętych wystarczającą opieką, regionów – czyli obszarów wiejskich.” (…)

Do powyższego artykułu chciałabym dorzucić kilka istotnych cytatów z wyżej wspomnianego raportu MFWA (który rzeczywiście zawiera listę incydentów związanych z ograniczeniem wolności słowa, np. zamknięcie gazety czy aresztowanie dziennikarza) :

  • Jak dotąd, mówiono o wpływie choroby wywołanej wirusem Ebola, na: liczbę zarażonych, przypadków śmiertelnych, ograniczenia w podróżowaniu czy gospodarki krajów Zachodniej Afryki. Jeden tylko aspekt nie przyciągnął większej uwagi, a mianowicie wpływ wybuchu epidemii na ograniczenie wolności słowa.
  • (Oczywiście) sama natura tej choroby w dużym stopniu ogranicza możliwość skutecznego zbierania informacji, z powodu ryzyka zarażenia się. „Niestety, dziennikarze chcąc sporządzić obiektywny reportaż, nie są odpowiednio przygotowani do kontaktowania się z zarażonymi i nie mogą wchodzić na tereny endemiczne”, mówi Boubacar Diallo, dziennikarz z Gwinei. „Zamiast tego przeprowadzają wywiady z władzami i lekarzami, co prowadzi do sytuacji, w której źródła informacji mogą nimi manipulować”.
  • (Podobnie rzecz ma się w Liberii, gdzie) rząd ostrzegł dziennikarzy przed zbieraniem informacji na terenach, gdzie sami mogliby się zarazić, a następnie nieświadomie zarażać innych. Zamiast tego, dziennikarze mają rozmawiać z urzędnikami rządowymi. Taka sytuacja oczywiście czyni bycie niezależnym i bezstronnym – niemożliwym.
  • „W rzeczywistości, jednym z wyjaśnień na ograniczenie wolności słowa może zbyt duża ilość wcześniejszych artykułów o korupcji związanej z tematem Eboli” – mówi Lyndon Ponnie, dziennikarz Concord Times Newspaper w Liberii.
  • Jeśli wolność słowa będzie szanowana, chroniona i realizowana – co jest obowiązkiem zarówno państwa jak i obywateli – pomoże ona: przywrócić zaufanie do władz (zaufanie jest kluczowym czynnikiem w krajach, gdzie jeszcze nie tak dawno panowały wojny czy autorytaryzm), powstrzymać mówienie nieprawdy, która utrudnia walkę z Ebolą, oraz podnieść świadomość społeczeństwa, aby tą walkę wygrać.
  • (Jeden z przypadków rozprzestrzeniania błędnych informacji odnotowano w Nigerii, gdzie) żart w mediach społecznościowych, że picie wody morskiej chroni przed zarażeniem się Ebolą, zabił dwie osoby, a dwanaście hospitalizowano.
  • Epidemia Eboli wpłynęła także na wdrażanie wcześniej zaplanowanych projektów mających na celu poprawę warunków dla wolności słowa i demokracji. (W raporcie wymieniono kilka wieloletnich projektów, które rządy krajów Zachodniej Afryki albo wstrzymały albo w ogóle zaniechały, z powodu wybuchu epidemii Eboli).
Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “„Informacje dziennikarzy na temat epidemii Eboli będą oparte raczej na oświadczeniach rządu niż na ich własnych obserwacjach.”

  1. Eboli nie ma – chorzy są tylko ci, którzy wpadli w łapy Czerwonego Krzyża

    Znów sięgam do bloga Jima Stone (jimstonefreelance.com), znów będzie mowa o fałszywej epidemii Eboli, ale nie tylko. Nana Kwame (Jovaun Hardin?) z Ghany na swojej stronie na Facebooku (wbrew pozorom Afrykańczycy mają dostęp do internetu i komputerów w niewiele mniejszym stopniu niż my) ujawnił, że wszelkie informacje o epidemii Eboli w Afryce są nieprawdziwe. Choroba pojawiła się tylko w czterech krajach – tam gdzie obecny był Czerwony Krzyż, a chorzy są tylko ci, którzy byli przezeń „leczeni” i zostali zaszczepieni. To dlatego Nigeria i Liberia wyrzuciła pracowników Czerwonego Krzyża ze swoich krajów.

    Wg. Kwame są co najmniej 4 przyczyny dla których stworzono fikcję epidemii Eboli w tych czterech krajach.

    Depopulacja Afryki jest niemożliwa nawet gdy ginie 160 ludzie dziennie, gdyż w tym samym czasie tysiące nowych się rodzi. Prawdziwym celem, który „zachód” chce osiągnąć przez panikę rzekomą epidemią Eboli, jest wprowadzenie swoich wojsk do Nigerii, Liberii i Sierra Leone. Kwame przypomina operację psy-op tzw. sekty „Boko Haram”, która rzekomo porwała 200 dziewcząt i to miało być powodem do inwazji. Jednakże oszustwo wyszło na jaw i nic z tego nie wyszło. Należy tu dodać, że operacje psy-op są intensywnie wspierane przez syjonistyczne media na całym świecie, jednak nie wszyscy politycy już dają się wciągnąć w pułapki, gdyż internet nie jest jeszcze (czy raczej już) kontrolowany w całości.

    Stworzono więc nowy – pierwszy powód do inwazji, którym jest rzekoma epidemia Eboli. W Nigerii odkryto nowe złoża ropy naftowej i o to tam chodzi. W Sierra Leone z kolei przez ostatnie 4 miesiące strajkują dostawcy diamentów, którym oferuje się niewolnicze stawki. Epidemia Eboli jest bardzo wygodnym argumentem, by zrobić tam „porządek” – jest do drugi powód.

    Trzecim powodem jest kampania masowych szczepień, którą można wprowadzać za pomocą wojsk, które są wysyłane do tych krajów. W Liberii prasa już obszernie informuje o kłamstwach, jakie są rozpuszczane przez amerykańskie media, i coraz to mniej ludzi odwiedza Czerwony Krzyż. Wojska mają za zadanie zaszczepienie niepokornych. Po to w chwili obecnej wysyła się 3000 żołnierzy do Liberii i Nigerii, mają oni także za zadanie zapewnić bezpieczeństwo pracownikom Czerwonego Krzyża.

    Najważniejszym, czwartym (choć na pewno nie ostatnim) powodem operacji psy-op jest stworzenie prawdziwej pandemii, która ma wyglądać na pandemię Eboli, ale ma być sztucznie stworzona za pomocą szczepionek. Jak w reakcji łańcuchowej, coraz to więcej spanikowanych ludzi zacznie się szczepić i w rezultacie miliony zostanie zakażonych. Historyjki takie jak pojawiły się w prasie amerykańskiej, że biali lekarze zostali wyleczeni szczepionką, a czarni nie, mają służyć zastraszeniu czarnoskórych Amerykanów, by masowo zaczęli się szczepić. Wtedy nastąpi panika i będzie to początkiem poważnych problemów.

    To, że zagrożenie wirusem Eboli jest oszustwem, świadczy chociażby to, że rząd USA i urząd do kontroli chorób zakaźnych (CDC) nie wprowadziły dotąd żadnych ograniczeń na loty do ww. krajów! A przecież wirus Eboli rzekomo przenosi się z człowieka na człowieka.

    Szczepionki znów mają być środkiem do wymordowania milionów ludzi. Znów, gdyż setki tysięcy ludzi zostało już zabitych, sparaliżowanych, i zakażonych w ten sposób. Ludzie coraz bardziej zdają sobie sprawę z tego, że jest to metoda na ludobójstwo, a nie leczenie. Nie ma innej możliwości niż przekazywanie ostrzeżenia o tym bardzo poważnym zagrożeniu innym – środkami jakimi dysponujemy – publikacjami w internecie, e-mailami, listami czy też w pikietach publicznych.

    Nana Kwame

    Od razu należy wspomnieć o dezinformacji, która się pojawiła nt. Nana Kwame – stronie na Facebooku, z której wynika, że jest to wielokrotnie więziony amerykański bum uliczny. Na to, że Nana Kwame nie jest Amerykaninem wskazuje styl pisania, który nie jest amerykański – choć jest to perfekcyjna angielszczyzna. Także w Nigerii jest zarejestrowany biznes One Plus One Spot, którego współwłaścicielem jest Nana Kwame, a z zawodu jest barmanem. Na jego stronie na Facebooku ( https://www.facebook.com/jovaun.hardin )znajduje się wiele zdjęć tego młodego człowieka i wynika z nich, że jest antysyjonistą, prowadzi dość wykwintne życie i kocha zwierzęta.

    Na podst.

    From Ghana: Ebola is not real and the only people who have gotten sick are those who have received treatments and injections from the Red Cross http://jimstonefreelance.com/ebolie.html
    Strona Nana Kwame na Facebooku: https://www.facebook.com/notes/nana-kwame/ebo-lie/10202862436634177

    Na koniec należy wspomnieć o tym, komu naprawdę służy Czerwony Krzyż – ludobójcom. Świetnym dowodem na udział tej organizacji w konspiracji, której celem jest wymordowanie jak największej ilości ludzi na tej planecie, jest ukrywanie przez nią leczenia nieuleczalnych chorób przez tani i popularny środek do odkażania wody i żywności – chloryn sodu, w postaci uaktywnionej zwany MMS (Miracle Mineral Suplement – Cudowny Suplement Mineralny).
    Działanie tej substancji odkryte przez Jima Humble zostało sprawdzone na ponad 100,000 chorych w Afryce. Ekipa Czerwonego Krzyża uczestniczyła w akcji wyleczenia 154 przypadków malarii w Ugandzie w 2012 roku. Oczywiście pracownicy Czerwonego Krzyża mieli jak najlepsze intencje, jednak film oraz wyniki leczenia (wszystkie 154 przypadki zostały w 100% wyleczone) zostały ukryte przed opinią publiczną. Zachowało się jednak nagranie osób trzecich biorących udział w akcji, polecam obejrzenie tego reportażu. Szok!

    Cudowny Suplement Mineralny MMS – Uganda 2012 [dokument]:

    http://www.monitor-polski.pl/eboli-nie-ma-chorzy-sa-tylko-ci-ktorzy-wpadli-w-lapy-czerwonego-krzyza/

    PS. Fajny pomysł na bloga!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s