Jest publikacja naukowa potwierdzająca istnienie chemtrails

„Mamy nową broń w naszym arsenale do walki z szaleństwem o nazwie inżynieria klimatyczna: publikację naukową, która potwierdza rozpylanie aerozoli w atmosferze. Dziękuję dr Marvinowi Herndonowi, fizykowi i specjaliście w dziedzinie nauk o Ziemi, za jego odwagę, by mówić prawdę o geoinżynierii, podczas gdy większość naukowców klimatycznych nabrała wody w usta.”
Dane Wigington z Geoengineeringwatch.org

chemtrails 5

Zatruwający ludzkość oraz faunę i florę glin pochodzi z tajnego projektu o nazwie: geoinżynieria.

W swoim artykule naukowym opublikowanym w czasopiśmie Current Science [link] dr J. Marvin Herndon, specjalista w dziedzinie nauk o Ziemi z San Diego,  ujawnia, że:
„Już od ponad dekady na całym świecie naszą planetę naraża się na działanie sztucznych substancji, które uwalniają toksyczny mobilny glin do środowiska. Intensywność tego procederu się nasila, a on sam jest tajny. Nikt nie informuje o nim społeczeństwa, naukowcy nie przeprowadzają żadnych gruntownych badań w tej sprawie, nie ma na to świadomej zgody, dlaczego? Ponieważ substancje rozpylane w powietrzu są toksyczne.”

Obserwacje w artykule uzupełniono zdjęciami:
„Od wiosny 2014 obserwuję już powszechne występowanie toksycznych geoinżynieryjnych smug w dolnej części atmosfery (troposferze). Ich składowe mieszają się z powietrzem, które wdychamy. Częstotliwość tego zjawiska narasta. Do listopada 2014 rozpylanie substancji ze zbiorników odrzutowców stało się już niemal codziennością. Czasem intensywność tego procederu jest tak duża, że błękitne niebo zostaje całkowicie zasłonięte przez sztuczne chmury. Niepokojącym jest fakt, że ani burmistrz San Diego oraz ani szef policji nie uruchamiali żadnych procedur ostrzegawczych dla ludzi, nawet dla najbardziej narażonych na działanie szkodliwych substancji: dzieci, kobiet ciężarnych, osób starszych czy ludzi z osłabionym układem odpornościowym lub oddechowym.”

Artykuł ujawnia, że:
„Odpadami spalania węgla przez elektrownie są: ciężki popiół, który osiada, oraz lotny popiół, który normalnie wyleciałby kominem do atmosfery, ale obecne regulacje nakazują jego zatrzymanie, a następnie magazynowanie, ponieważ udoumentowano jego szkodliwe działanie na ludzkie zdrowie i środowisko. Magazynowanie lotnego popiołu nie jest do końca bezpieczne, ponieważ woda może wypłukiwać z niego toksyczne składniki.”

Istnieje badanie naukowe (jego wyniki potwierdzono, a samo badanie rozszerzono o kolejne aspekty), które wykazało, że nad ludzkością rozpylany jest toksyczny popiół lotny:
„Porównano stosunki wagowe glinu do baru (Al/Ba) w wodzie deszczowej i odcieku z węglowego popiołu lotnego – okazało się, że wynosiły one niemalże tyle samo. Podobnie rzecz się miała ze stosunkiem wagowym strontu do baru (Sr/Ba) w deszczówce i w odcieku. „

Dalej w artykule czytamy:
„Tajne geoinżynieryjne programy narażają ludzkość oraz ziemską faunę i florę na działanie łatwo przenoszonego przez ciecze glinu, toksycznej substancji, zwykle niespotykanej w środowisku naturalnym, co oznacza, że nasz układ odpornościowy nie mógł w jej obecności ewoluować i się na nią uodpornić. Podczas trwania tych programów nastąpił gwałtowny wzrost ilości zachorowań na neurologiczne choroby związane z glinem, takie jak: autyzm, Alzheimer, Parkinson, ADHD i inne. Obserwujemy także masową zagładę roślin i zwierząt. Zakładam, że ich przyczyną jest glin pochodzący z rozpylanego w ramach geoinżynierii węglowego popiolu lotnego.”

Ponadto:
„Od momentu zaprzysiężenia Prezydenta Baracka Husseina Obamy na drugą kadencję 20 stycznia 2013, działania geoinżynierii się nasiliły, w wielu częściach Stanów Zjednoczonych stając się niemalże codziennością. Jeśli to rozpylanie w ramach geoinżynierii węglowego popiołu lotnego jest główną przyczyną chorób neurologicznych związanych z glinem, to częstotliwość ich występowania powinna gwałtownie wzrosnąć po 20 stycznia 2013; będzie to dowód, makabryczny dowód zbrodni przeciwko ludzkości oraz ziemskiej faunie i florze – zbrodni o zasięgu, którego ludzkość nigdy wcześniej nie doświadczyła.”

Tekst źródłowy: http://www.geoengineeringwatch.org/
z dn. 23.06.2015

Reklamy

65 uwag do wpisu “Jest publikacja naukowa potwierdzająca istnienie chemtrails

  1. Dałem się nabrać. Sądząc po tytule, spodziewałem się znaleźć naukową publikację potwierdzającą istnienie chemtrails, a znalazłem jedynie zbiór spekulacji kogoś, kto wierzy, że trwałe smugi kondensacyjne powstają na skutek rozpylania w atmosferze lotnych popiołów.

    Lubię to

  2. Ale ja mam na myśli właśnie to, co kryje się pod linkiem.

    Gdyby tytuł notki brzmiał „Jest publikacja naukowa, w której spekuluje się jakoby trwałe smugi kondensacyjne miały być lotnymi popiołami”, to:

    1. Byłby trafniejszy;
    2. Miałby gorszą klikalność;
    3. I tak bym w niego kliknął, bo lubię czytać takie bzdury. Czego to ludzie nie wymyślą :)

    Lubię to

  3. Za szybko wysłałem komentarz…
    Jestem bardzo ciekawy, czy zgadza się Pani z autorem tego artykułu, że trwałe smugi na niebie to rozpylane popioły. I chętnie też się dowiem, które sformułowania, Pani zdaniem, nie powinny były się znaleźć w artykule.

    Lubię to

    • Co do lotnych popiołów – argumentacja wydaje się być logiczna, choć pewnie trzeba by było się zastanowić/poszukać, czy istnieją jakieś inne odpady/produkty zwierające niemalże identyczne stosunki wagowe ginu, baru i strontu co lotne popioły – nie wiem, nie znam się, przyznaję. Ale, argumentacja ta ma luki. W akapicie mówiacym o zbieraniu próbek wody deszczowej w latach 2011-2012 autor pisze, że glin wykryto w 77% próbek, a stront w przeliczeniu na procenty – tylko w ponad 30%. Czyli były próbki zawierające glin, a nie zawierające strontu, a to by podważało teorię, że każda smuga chemiczna zawiera popiół lotny.
      Co do sformułowań, to chociażby akapit o ostrzeżeniach, które miałyby padać ze strony burmistrza czy policji San Diego, kiedy rozpylane są chemtrails. Skoro autor sam przyznaje, że cała operacja jest tajna, to przed czym miałyby władze ostrzegać? No i podawanie jako źródła stron internetowych, np. w przypadku geoengineeringwatch.org – organizacji, która dziś istnieje, a jutro może jej nie być, czyli ślad po odnośniku może zaginąć.
      Przyznaję, że mało czasu mam ostatnio – tak więc, nie wiem kiedy znów napiszę, jeśli Pan by miał jakieś pytania. Bardzo ciekawa dyskusja wywiązała się pod przedrukiem tego artykułu na portalu marucha.wordpress.com – warto tam zajrzeć.
      Dodam jeszcze ze swojej strony, że tak jak Pan wie, ten artykuł był odpowiedzią na pytanie zadane w innym artykule. Moim zdaniem głównym jego celem było zwrócenie uwagi na problem geoinżynierii wśród naukowców. Tak więc ma Pan rację – klikalność jest duża, bo tytuł przyciąga, a w samym artykule jest trochę mniej naukowych i wiarygodnych informacji, niż można by się było spodziewać. Co nie oznacza, że tytuł jest przekłamany, a intencje autora publikacji są dla mnie jak najbardziej zrozumiałe.
      A „bzdury” u mnie może Pan czytać – a proszę bardzo;)
      Aha, mam jeszcze pytanie – przyznał Pan kiedyś, że i według Pana „man made clouds” istnieją. W jakim celu według Pana ktoś je tworzy?

      Lubię to

      • Według mnie w argumentacji pana Herndona jest pewna logika, ale taka, która ma na celu oszukanie czytelnika. I mam wrażenie, że w Pani przypadku mu się to udało. W każdym razie u mnie już przy pierwszej lekturze włączył się dzwonek alarmowy ostrzegający przed pokrętną argumentacją.

        Pierwsza rzecz jaka się rzuca w oczy, to metoda porównania składu chemicznego deszczówki i popiołu. Proszę sobie wyobrazić dwie próbki. Niech pierwsza składa się w 50% z glinu, 10% z baru, 5% ze strontu i 35% z innych pierwiastków. W drugiej natomiast mamy 5% glinu, 1% baru, 0,5% strontu i 93,5% innych pierwiastków. Pomimo że stosunki wagowe Sr/Ba i Al/Ba są w nich identyczne, widać wyraźnie, że byłyby to różne substancje. Możemy więc stwierdzić, że nawet gdyby badane próbki deszczówki i popiołu miały takie same stosunki wagowe Al/Ba i Sr/Ba, to nie byłby to dowód, że w deszczówce znajduje się popiół.

        Szczególnie, że przedstawione przez Herndona wyniki badań wskazują, że te stosunki wagowe w badanych próbkach różniły się od siebie i to znacznie. Widać to dobrze na wykresach na rys. 5 i rys. 6 w omawianym artykule. Korzystając ze skali na osi Y możemy określić przybliżone wartości poszczególnych punktów (trzeba zwrócić uwagę, że jest to skala logarytmiczna). A więc do dzieła:

        Stosunek Al/Ba (rys. 5)
        deszczówka: od 1 do 105
        lotne popioły: od 0,2 do 900

        Stosunek Sr/Ba (rys. 6)
        deszczówka: od 0,5 do 8
        lotne popioły: od 0,1 do 2

        Zdaniem Herndona te wartości są „praktycznie nie do rozróżnienia”. Według mnie, nie dość że poszczególne próbki z tej samej grupy mają ogromny rozrzut, to w dodatku stosunki wagowe w deszczówce nie pokrywają się ze stosunkami w popiołach.

        O tym, że nie w każdej próbce deszczówki stwierdzono poszukiwane pierwiastki już Pani wspomniała, więc nie będę się produkował. Poprzestanę na stwierdzeniu, że zaproponowana przez autora argumentacja nie potwierdza, by w deszczówce znajdował się lotny popiół. A tym bardziej nie wynika z niej, by z popiołu miały się składać trwałe smugi kondensacyjne.

        A skoro już o smugach wspomniałem, to przejdźmy do „man made clouds”, czyli antropogenicznego zachmurzenia, które według Pani (jak mniemam) jest tworzone w jakimś celu. Otóż według mnie nie jest, a samo pytanie o celowość jest jakby nie na miejscu. Równie dobrze mogłaby Pani spytać, w jakim celu tworzy się smog w dużych miastach. Zachmurzenie powodowane trwałymi smugami kondensacyjnymi jest po prostu ubocznym skutkiem transportu lotniczego, tak jak smog jest ubocznym skutkiem transportu w miastach. Nie ma w tym żadnej celowości, tylko skutki działających praw fizyki.

        Polubione przez 1 osoba

    • Rozpylane substancje to metale ciężkie oraz nanowłókna wyprodukowane w labolatorium, dla kontroli umysłu, czyli po osadzeniu się substancji tych w organizmie człowieka, można nim sterować, manipulować zachowaniem, wywołać ból, czy chorobę. Zajmuje się tym armia USA używając satelit oraz HAARP

      Lubię to

    • Zoui – tutaj nie mam spamu. Tak więc mam nadzieję, że to przypadek, a nie jakaś „odgórna cenzura”, ktorą coraz częściej obserwuję na fb.

      Lubię to

      • KS – jak wejdziesz w panelu w komentarze, to masz zakładkę spam, i tam powinno coś być ;) No chyba że coś było na rzeczy z netem, i rzeczywiście się nie wysłało. Cenzury odgórnej raczej tutaj nie ma ;) Pozdrawiam

        Lubię to

  4. Pingback: Jest publikacja naukowa potwierdzająca istnienie chemtrails « Dziennik gajowego Maruchy

  5. Pingback: Jest publikacja naukowa potwierdzająca istnienie chemtrails | Mój blog

  6. Panie Henryku – zacznę od tego, że jestem pod wrażeniem Pańskiej bystrości umysłu i piszę to jak najbardziej szczerze.
    Co do rozrzutu wartości na wykresach – też mi się coś nie zgadzało, ale – przyznaję – nie dociekałam.
    Wrócę może jeszcze do filmu, który Panu tu wcześnie poleciłam, a w którym mowa jest, że w skład chemtrails wchodzą lotne popioły. Film też w jednym momencie nie pisze prawdy – kiedy wskazuje na to, że w nazwie „flowable fill” chodzi właśnie o wykorzystanie lotnych popiołów jako składnika smug chemicznych. Ale, w filmie tym też pada takie zdanie: „In addition to aluminium, rainfall testing shows a variety of toxic metals, which are ALL found in coal ash.” Przedstawiono też w nim część przebadanych „dodatków” do deszczówki oraz część składników popiołów lotnych – oprócz glinu, strontu i baru – wskazanych w omawianym artykule, jest jeszcze kilka pierwiastków, które się pokrywają. Ale ma Pan całkowitą rację – należałoby porównać wszystkie składniki odcieków z lotnych popiołów i porównać je ze składem deszczówki, aby mieć całkowitą pewność, że chodzi o to samo. I tak jak pisałam wcześniej – zakładając, że stosunki wagowe strontu, baru i glinu rzeczywiście byłyby zbieżne – to trzeba też sprawdzić, czy jakieś inne odpady/produkty nie mają również podobnych stosunków wagowych (co jest mało prawdopodobne, ale nie można tego wykluczyć).
    Moim zdaniem to należałoby zacząć badać deszczówkę pod wszelkimi możliwymi kątami. Wiem, że WIOŚ’ie badają zawartość kilku metali i pyłów, ale to jest za mało. Dokładne badania wody deszczowej prawdopodobnie nie tylko wyjaśniłyby sprawę chemtrails, ale także wskazałyby na to, jak dużo innych śmieci znalazło się w naszym środowisku (tak jak znaleziono Roundup w 75% próbek wody deszczowej w Stanach).
    Co do -man made clouds-, mnie osobiście niepokoi wysoka zawartość glinu i innych pierwiastków, która jest wykrywana w deszczówce w Stanach (raz zbadałam u nas, ale zawartość glinu była znikoma, a takie badania trzeba by było powtarzać). Co do naszej Polski, to ostatnio znalazłam publikację w necie zatytułowaną: „Glin mobilny w glebach lasów świerkowych Beskidu Śląskiego”, w którym autorki niby wskazują źródło tego glinu, ale można odniesć wrażenie, że nie są jego pewne. I druga sprawa, która niepokoi w związku z chemtrails: film na youtube (ten już dłuższy): https://www.youtube.com/watch?v=HXOus0u2qMI
    Jak będzie miał Pan czas, proszę obejrzeć. Co zwróciło moją uwagę w nim, to to, w jaki sposób władze i media w Stanach próbują tuszować sprawę chemtrails i stanowisko EPA w tej całej sprawie. A jeśli nie ma Pan czasu lub woli Pan po polsku, to przetłumaczyłam kiedyś filmy, które można znaleźć na yt: „Chemtrails – droga do samozagłady” oraz „Chemtrails – zagrożenia geoinżynierii”. W pierwszym z wymienionych R. Peterson mówi, że można znaleźć na oficjalnych stronach US (kiedyś zaczęłam szukać, ale coś mi kiepsko szło) informacje nt. programów geoinżynieryjnych, które mają miejsce na całym świecie.
    Ale się rozgadałam;)
    No nic, pozdrawiam serdecznie:)

    Lubię to

    • Proszę mnie nie przeceniać, sam nie uważam się za bardzo bystrego. Ale dziękuję za komplement.

      Jeśli chce Pani przebadać deszczówkę, to polecam skontaktować się z którąś z Wojewódzkich Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych. Wiem na pewno, że można u nich sprawdzić zawartość glinu i baru w wodzie. Jeśli namówi jeszcze Pani znajomych z facebooka, to może nawet stworzycie mapę z wynikami ;) Coś takiego jak tutaj: http://www.chemtrailsprojectuk.com/evidence/rainwater-test-kit-results-map/

      Jeśli się Pani zdecyduje, to proszę jednak pamiętać, że w powietrzu fruwają tony różnego rodzaju pyłów podnoszonych z ziemi przez wiatr, które następnie spadają razem z deszczem. Mając wyniki badań deszczówki, stanie Pani przed problemem jak odróżnić je od potencjalnych oprysków.

      Według mnie badania deszczówki to ślepy zaułek. Jeśli ktoś chce udowodnić, że trwałe smugi składają się z glinu, strontu i baru (a niech nawet będzie, że z diamentów), to powinien zbadać je bezpośrednio – czyli albo przelecieć przez smugę pobierając jednocześnie próbkę powietrza, albo użyć odpowiednio wyskalowanego spektrometru.

      Odnośnie filmików,w których co rusz ktoś z wielką pewnością siebie mówi, że jest prowadzony taki czy inny tajny program, ale nie podaje żadnych dowodów na to wskazujących, tylko wspomina, że o wszystkim można poczytać w internecie, to cóż… Są właśnie takie. Gadać każdy może, niektórzy nawet mają dar do snucia gawęd i bujd, ale wierzyć im tylko na słowo to nie w moim stylu. Gdyby autor filmiku o lotnych popiołach twierdził, że mleko kwaśnieje, bo sikają do niego krasnoludki, to w moim odczuciu byłby równie mało wiarygodny jak teraz.

      A drugi filmik, ten dłuższy, który Pani podlinkowała… jest za długi ;P Przeleciałem go bardzo pobieżnie, bo jakoś nie kręci mnie oglądanie gadających głów. Zatrzymałem się na dłużej przy zbliżeniach prezentowanych dokumentów i zaciekawiło mnie, że ludzie wierzący w chemtrails badając deszczówkę, jakieś paprochy czy nawet krew, koncentrują się wyłącznie na trzech pierwiastkach. A co z resztą? W artykule Herndona było podobnie: z kilkudziesięciu pierwiastków tworzących popiół wybrał tylko trzy, tak żeby na siłę spróbować udowodnić z góry obraną tezę. To wyjątkowo stronnicze podejście do tematu.

      Ale oprócz tych gadających głów i braku obiektywizmu zniechęciło mnie coś jeszcze. W momencie 13:50 zaczyna się omówienie badań jakiegoś włókna. Oczywiście zbadano tylko zawartość glinu i baru i podobno znaleziono je w bardzo dużych ilościach (ale nie podano jaka ilość powinna być normalna). I tu następuje coś dziwnego. Prowadząca zwraca uwagę na pewien kod, którego znaczenie jest w dokumencie wytłumaczone jako „Elevated Reporting Limits due to limited sample volume”. Łatwo wyguglać, że chodzi tu o metodę badania użytą z uwagi na małą objętość badanej próbki. Tymczasem według prowadzącej oznacza to, że zawartość tego pierwiastka jest powyżej limitów. Wygląda więc na to, że sama nie rozumie co mówi.

      Lubię to

      • Panie Henryku, badania na temat celowego produkowania szkodliwych chemtrails oczywiście są, tylko z oczywistych względów są one blokowane przez rządy, a ich wyniki cenzurowane. Proszę nie wierzyć bezkrytycznie temu, co Pan znajdzie tak w internecie, jak i w „cenionych” periodykach naukowych, z których większość jest dotowanych przez rządy, a więc niejako z definicji nie mogą one zawierać prawdy w tym, jakby nie patrzeć, bardzo niewygodnym dla wielu temacie.

        Pozdrawiam

        Lubię to

  7. Panie Ambroży, jestem pod wrażeniem, że pomimo blokowania i cenzurowania przez rządy wyników badań potwierdzających celowe tworzenie chemtrails, udało się Panu do tych wyników dotrzeć. Czy mógłby Pan podzielić się tymi dokumentami? Jestem bardzo ciekawy jak udało się Panu je zdobyć, bo domyślam się, że nie znalazł ich Pan ani w internecie, ani w naukowych czasopismach, skoro napisał Pan, że tym źródłom nie można bezkrytycznie wierzyć.

    No chyba że czerpie Pan swoje informacje z filmików na Youtube, którym wierzy Pan bezgranicznie, bo zostały zrobione przez jakieś anonimowe osoby, a nie przez rządy.

    Lubię to

    • Panie Henryku, to że jakieś tematy są niewygodne dla władz, a rzeczowa dyskusja ograniczana wszelkimi możliwymi sposobami, jeszcze nie oznacza, że nie ma fachowych materiałów na te tematy. Trzeba tylko wykazać trochę inicjatywy i ich poszukać na własną rękę, zamiast dawać się ogłupiać mainstreemowym mediom albo oportunistom udających naukowców, sponsorowanym przez władze. Są jednakże niezależne źródła, które nie poddają się propagandzie i zastraszaniu. Na początku polecam forum Infokolej.pl, gdzie w dziale „Duperele” znajdzie Pan obszerny wątek poświęcony dyskusji nt. chemtrails, z wieloma naukowymi ekspertyzami.

      Pozdrawiam

      Lubię to

      • Panie Ambroży, zajrzałem do tego wątku na forum miłośników kolei, ale nie znalazłem tam żadnych naukowych ekspertyz jednoznacznie potwierdzających celowe rozpylanie chemtrails, tylko masę filmików z Youtube przedstawiających trwałe smugi kondensacyjne z dorobioną do nich spiskową teorią oraz odnośniki do artykułów ze stron propagujących teorię chemtrails. Jeśli to miały być te wyniki badań (rzekomo blokowane przez rządy), o których Pan wspominał, to obawiam się, że nasza wymiana zdań jest bezcelowa.

        Lubię to

      • jestem w tych sprawach laikem ale smugi kondensacyjne były już obserwowane podczas przelotu bombowców B-52 na dużych wysokościach w 2-gej wojnie światowej czy wtedy też były dodawane popioły ??!!

        Lubię to

  8. Panie Henryku, stosowne ekspertyzy są właśnie w owych linkach. Proszę dokładnie zapoznać się z zaprezentowanym materiałem, a nie zbywać i potem pisać, że nie ma wyników innych od tych, w które Pan wierzy. Temat chemtrails na forum kolejowym to temat poboczny, więc trudno wymagać, żeby takie ekspertyzy były szczegółowo opisywane i komentowane. Zresztą to forum demaskuje też wiele innych „jedynie słusznych prawd”, które z wielkim zaangażowaniem próbują wciskać ogłupiałym lemingom mainstreemowe media. Jeśli chodzi o filmy z Youtube, to ja bym tak z góry nie przekreślał tego źródła informacji. Są różne filmy i różne autorytety w tych filmach. Sam fakt, że jakiś film umieszczono na popularnym kanale nie powinien wywoływać uprzedzeń w stylu: „to oglądam, a tego już nie oglądam”, bo to pierwszy krok do stronniczych poglądów.

    Pozdrawiam

    Lubię to

  9. Panie Ambroży, większość filmików i artykułów linkowanych na tamtym forum jest mi dobrze znana. Teorią chemtrails interesuję się od ładnych paru lat i staram się być na bieżąco z kolejnymi jej odsłonami. Jednak przez te wszystkie lata nie trafiłem choćby na jeden dokument dowodzący ponad wszelką wątpliwość, że trwałe smugi widoczne na niebie są w istocie celowymi opryskami. Znalazłem za to mnóstwo spekulacji, gdybań, półprawd, manipulacji i zwykłych kłamstw, które wielu wierzących w chemtrails łyka jak prawdę objawioną.

    Jeśli dysponuje Pan profesjonalną ekspertyzą dowodzącą jednoznacznie, że trwałe smugi są celowymi opryskami, to proszę o bezpośredniego linka. Jeśli nie, to może będzie Pan łaskaw odpowiedzieć na parę pytań, które zadałem pod jedną z poprzednich notek:
    https://xebola.wordpress.com/2015/03/30/czy-zabawy-w-pana-boga-sprowadza-na-glod-na-nasza-planete/comment-page-1/#comment-79

    Lubię to

    • Panie Henryku, widzę, że jednak nie zapoznał się pan wystarczająco dokładnie z przedstawionym materiałem. Od tego momentu ma Pan bardzo rzeczową dyskusję z konkretnymi wyliczeniami z takich dziedzin jak fizyka atmosfery, chemia czy meteorologia:
      http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=140271#140271

      Argumenty dyskutanta podważającego istnienie chemtrails zostały definitywnie zbite, a jego wyliczenia oparte o te właśnie dziedziny podważone przez autorytety znające się na zjawisku chemtrails.

      Tutaj z kolei ma Pan opis wielu różnych badań naukowych nad chemtrails, które również ewidentnie potwierdzają istnienie tego zjawiska.

      Tak więc proszę nie pisać, że to tylko zbiór mało wiarygodnych filmików z Youtube bez żadnych badań.

      Jeśli uważa się Pan za tak duży autorytet w dziedzinie chemtrails, to dlaczego nie założy Pan konta na tym portalu i nie przedyskutuje swoich tez z osobami potwierdzającymi istnienie chemtrails? Z pewnością mógłby w ten sposób skonfrontować Pan swoją wiedzę jak i wartość posiadanych argumentów. Liczę, że nie boi się Pan dyskusji z osobami spoza dobrze znanego sobie kręgu i potrafi wyjść poza wąskie „podwórko”. Nie ma lepszego sposobu na dojście do prawdy niż konstruktywna, rzeczowa dyskusja, z kolei unikanie za wszelką cenę argumentów drugiej strony to prosta droga do zostanie niewolnikiem błędnych wyobrażeń.

      Pozdrawiam

      Lubię to

  10. Panie Ambroży, zdaje się, że zupełnie inaczej rozumiemy czytany tekst. Pana zdaniem podlinkował Pan rzeczową dyskusję na temat chemtrails. Według mnie pod linkiem mamy kilka wartościowych postów osób, które nie wierzą w chemtrails i kilka miałkich odpowiedzi wierzących w tą teorię, które nie odnoszą się merytorycznie do użytych argumentów. Czasem można się nawet uśmiać, gdy ktoś stwierdza, że „Szkoła uczy, że chemtraile są naturalnym zjawiskiem, co jest bzdurą.”, albo gdy na bardzo merytoryczny post zawierający analizę warunków meteorologicznych pada czyjaś odpowiedź, że wprawdzie ten ktoś nie zrozumiał nic z analizy, ale i tak się z nią nie zgadza. Jeśli tak według Pana ma wyglądać rzeczowe zbijanie argumentów i podważanie wyliczeń, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.

    Również to, co podlinkował Pan jako opis wielu badań naukowych nad chemtrails jest tylko zbiorem spekulacji i nadinterpretacji wywodzącym się z błędnego założenia, że smugi kondensacyjne nie mogą utrzymywać się na niebie dłużej niż przez parę minut.

    Chciałbym przy okazji sprostować, że nie uważam się za autorytet w dziedzinie chemtrails. Wręcz przeciwnie, pomimo wielu lat śledzenia tego fenomenu nadal nie znajduję odpowiedzi na nurtujące mnie podstawowe pytania. Na przykład, skąd wiadomo, że w ogóle ktoś coś celowo rozpyla, albo jak odróżnić oprysk chemiczny od trwałej smugi kondensacyjnej, albo dlaczego nad moim regionem trwałe smugi zostawiają niemal wyłącznie cywilne samoloty pasażerskie, a nie wojskowe nieoznakowane maszyny.

    Jeśli udziela się Pan na forum infokolej, to może byłby Pan tak uprzejmy i zadał tam te pytania? Albo może zaprosiłby Pan osoby z tamtego forum na bloga pani Kasi? Tutaj nie trzeba się specjalnie logować, co według mnie jest dużą zaletą. No i autorka bloga sama wierzy w chemtrails, więc również tutaj wychodzę poza swoje wąskie podwórko, jak to Pan ładnie ujął.

    Lubię to

    • Panie Henryku, jak Pan sobie wyobraża zadawanie przeze mnie pytań na wspomnianym forum, skoro mnie generalnie przekonują przedstawione tam argumenty? Mam pośredniczyć w przekazywaniu pytań od Pana? Nie łatwiej samemu się zarejestrować? Czy może mam tam wyrazić swoje własne poglądy broniące chemtrails, w czym niespecjalnie widzę sens (choćby dlatego, że w żaden sposób nie posunie to dyskusji do przodu).

      Zgoda, że tam trzeba wpierw się zarejestrować, ale są też pozytywy tego stanu rzeczy (np. eliminuje to trolli, uniemożliwia robienie „tłumu” przez jednego użytkownika itd.). Mam nadzieję, że konieczność kilku kliknięć w celu wyrobienia sobie konta nie będzie dla Pana przeszkodą uniemożliwiającą dyskusję na ten dość istotny temat. Chyba że, jak sam Pan częściowo przyznał w ostatnim swoim wpisie, nie ma Pan wystarczającej wiedzy na polemizowanie z przedstawionymi tam danymi.

      Co do naukowości zamieszczonych tam treści, to proszę przeczytać uważnie choćby takie fragmenty jak rozdział 2.1 z ostatniego linka („Wczesne eksperymenty), rozdz. 3 („Badania współczesne”) czy rozdz. 4 („Analiza składu oprysków”). Trudno nazwać „zbiorem spekulacji i nadinterpretacji” np. szczegółowe wyliczenia procentowej zawartości wielu różnych pierwiastków w smugach kondensacyjnych.

      Pozdrawiam

      Lubię to

  11. Panie Ambroży, podawanie liczb wziętych z sufitu i sugerowanie z góry przyjętych założeń nie ma nic wspólnego z nauką. Bardziej pasowało by tu słowo ‚manipulacja’. Przykład takiej manipulacji ma Pan w notce, pod którą piszemy. Link do niej znalazł się na forum infokolej, ale nie spotkał się z żadną reakcją. Myślę, że mógłby Pan zwrócić tam uwagę, że omawiany artykuł nie potwierdza istnienia chemtrails. No chyba, że Pana zdaniem jednak potwierdza, wtedy może Pan napisać tutaj co Pana przekonało.

    Może też Pan śmiało odpowiedzieć na pytania, które zadałem wcześniej, albo podać linka do tej naukowej ekspertyzy jednoznacznie potwierdzającej istnienie chemtrails, o której wspomniał Pan na początku. Może też Pan dalej przekonywać mnie do zalogowania się na forum kolejowym, ale chyba już się Pan przekonał, że nie jestem tym zainteresowany. Tu, gdzie jesteśmy, jest mi dobrze.

    Lubię to

    • Panie Henryku, skąd Pan wie, że te liczby są wzięte z sufitu? Naprawdę Pan wierzy, że ktoś byłby aż tak kreatywny, żeby sobie wymyślać takie rzeczy? Łącznie z wieloma innymi bardzo obszernymi danymi? A może chciałby Pan tak wierzyć? Oczywiście nie ma
      Pan odwagi, żeby poprosić u źródła o bardziej szczegółowe dane źródłowe dot. badań, które by Pana zadowoliły. Najłatwiej napisać, że coś „nie ma nic wspólnego z nauką” i że „jest wzięte z sufitu”. Bez sprawdzania. Czy tak postępuje człowiek, który uważa się za obrońcę nauki i prawdy?

      Oczywiście, że mogę Panu napisać, co mnie przekonało. Właśnie bardzo rzeczowa argumentacja i mnóstwo danych, z których wynika, że jednak argumenty nie zostały wzięte z sufitu, tylko wszystko zostało skrupulatnie zbadane, policzone i zaprezentowane. Bez żadnych uników, tak jak u Pana. Bez odrzucania a priori pod wpływem irracjonalnych uprzedzeń. Wcale nie zamierzam Pana na siłę przekonywać do zalogowania się na forum kolejowym, w gruncie rzeczy to powinno leżeć w Pańskim interesie a nie moim. O ile chęć poznania prawdy leży Panu na sercu, a nie – jak Pan ostatnio napisał – tkwienie tam, gdzie jest Panu dobrze.

      Pozdrawiam

      Lubię to

  12. Panie Ambroży, skąd wiem, że te liczby są wzięte z sufitu i nie mają nic wspólnego z nauką? Ano stąd, że sprawdziłem u źródła:
    http://www.davidicke.com/forum/showpost.php?p=380613&postcount=55
    Jak widać, autor oryginalnej analizy wziął zawartości pierwiastków w pyle i przyrównał je do limitów ich stężeń w wodzie.

    Ale Pan już zdążył sobie wmówić, że nie mam odwagi sprawdzać wiarygodności danych i że z góry odrzucam pewne hipotezy. Cóż, być może takie podejście ułatwia Panu wiarę w celowe opryski.

    Czy dobrze przypuszczam, że nie ma Pan zamiaru odpowiedzieć na zadane przeze mnie wcześniej pytania?

    Lubię to

    • Panie Henryku, po kliknięciu w podany przez Pana link wyświetla się komunikat, że dany post nie istnieje. Swoją drogą, jak Pan znalazł źródło, skoro na forum Infokolej po kliknięciu w podany na początku link źródłowy również wyświetla się komunikat, że blog już „nie istnieje lub został usunięty”? Wygląda na to, że to Pan wymyśla sobie różne fakty. Fajnie Pan ‚sprawdza” wiarygodność danych, nie ma co.

      Na wszystkie pytania dotyczące naszej dyskusji staram się Panu rzetelnie i wyczerpująco odpowiadać, natomiast uważam, że inne pytania spod zupełnie innych notek i na zupełnie inne tematy, które kiedyś Pan zadawał innym rozmówcom, nie dotyczą naszej dyskusji i wprowadziłby zupełnie niepotrzebnie off topy.

      Lubię to

  13. Mała poprawka do poprzedniego komentarza. Te liczby chyba jednak pochodzą od anonimowego autora z portalu Wolne Media, który postanowił podzielić wartości z pierwszej kolumny przez wartości z drugiej kolumny (w podlinkowanym wcześniej dokumencie) i wynik wyrazić w procentach. To jeszcze większy absurd niż oryginalna analiza.

    Lubię to

    • Więc proszę się najpierw zdecydować co do źródła. Bo ja widzę, że po prostu wpisuje Pan fragmenty do Googla i na tej podstawie próbuje określać, za kim zostały podane, co w żaden sposób nie można uznać za rzetelną metodę stwierdzania pierwotnego źródła pochodzenia danego materiału. A że są to „strzały” na chybił trafił – właśnie widać. Przecież portal Wolne Media to też jest portal publicystyczny, a nie naukowy, więc na pewno za kimś cytowali i nie obliczali samemu przedmiotowych danych.

      Pozdrawiam

      Lubię to

      • Proszę, ten link powinien zadziałać:
        http://forum.davidicke.com/showthread.php?p=380613
        A jeśli nie, to ten:
        http://arizonaskywatch.com/charts/our%20charts/phx_particulates_2008.htm
        To skany oryginalnego arkusza z wynikami pomiarów składu chemicznego pyłu, z których najprawdopodobniej skorzystał też autor artykułu z Wolnych Mediów.

        Oczywiście Pan może mieć inne zdanie, ale byłoby dobrze, gdyby jakoś Pan je uargumentował. Jeśli zna Pan lepszą metodę stwierdzenia źródła, to proszę z niej skorzystać i podzielić się tutaj rezultatami poszukiwań. Sądzę, że nie powinno to być trudne, skoro jest Pan taki pewien, że liczby z artykułu w Wolnych Mediach są za kimś cytowane.

        Z mojej perspektywy tak naprawdę nie jest ważne kto wymyślił te liczby. Ważniejsze są same liczby, a właściwie właściwie fakt, że powstały w wyniku podzielenia wartości z kolumny ‚Result’ przez wartości kolumny ‚PQL’ w podlinkowanym dokumencie. To sprawia, że można je nazwać wziętymi z sufitu i absurdalnymi. Natomiast nie można powiedzieć, by dotyczyły składu smug kondensacyjnych.

        A skoro nasza dyskusja dotyczy chemtrails, to czy byłby Pan łaskaw wytłumaczyć mi dlaczego wierzący w tą teorię uważają, że dawniej nie było trwałych smug kondensacyjnych?

        Lubię to

  14. Panie Henryku, „najprawdopodobniej skorzystał”, czyli w istocie nie wie Pan, z czego skorzystał autor artykułu. Oczywiście odwagi czy też chęci Pan nie ma, żeby zapytać u źródła, skąd te dane. Zamiast tego woli wróżyć z fusów. Ja widzę, że bardzo Pan chce wierzyć w swoje racje i za wszelką cenę próbuje upierać się, że ma rację.

    Trudno mi ustosunkować się do artykułu, co do którego nie mam pewności, że to on jest źródłem danych, a nawet jak to zrobię, to za chwilę w taki sam sposób podsunie mi Pan kolejny, przekonując, że jednak „najprawdopodobniej” to tamten. Wcześniej w podobny sposób przekonywał Pan, że informacje umieszczone na podlinkowanej przeze mnie stronie to mało wiarygodne „filmiki z Youtube” albo liczby „wzięte z sufitu”.

    Liczb się nie „wymyśla” Panie Henryku, tylko oblicza. I oczywiście że ważne jest kto opracował te dane. Chodzi przecież o materiał źródłowy do tekstu na Infokolej.pl, a nie dowolny artykuł znaleziony w internecie.

    Co do ostatniego pytania, to nie wiem, co Pan rozumie przez określenie „dawniej”. Dawniej na przykład nie było samolotów, a więc nie było też jak rozpylać chemtrails ani w ogóle nie było sztucznych smug na niebie.

    Pozdrawiam

    Lubię to

    • Panie Ambroży, przykro mi, że nie potrafi Pan ustosunkować się merytorycznie do podlinkowanych przeze mnie dokumentów i że nawet nie chce się Panu sprawdzić czy to one są faktycznym źródłem „składu smug” z forum kolejowego. Po Pana wypowiedziach wnoszę, że nie jest Pan zainteresowany poważną wymianą zdań na temat chemtrails, a więc szkoda mojego czasu na rozmowę z Panem.

      Życzę dobrej nocy.

      Lubię to

      • Panie Henryku, nie mam zamiaru ustosunkowywać się do każdego artykułu, który mi Pan podeśle, czy do pytań, które Pan kiedyś komuś zadawał. Nasza dyskusja dotyczy TEGO KONKRETNEGO materiału, do którego na razie nie ustosunkował się Pan za pomocą poważnych argumentów. Skoro twierdzi Pan, że materiał na Infokolej zawiera bzdury, to ciężar dowodu spoczywa na Panu. To nie ja mam sprawdzać, co jest przyczyną opisanych tam smug czy – w razie potrzeby – wskazać Panu materiał źródłowy.

        Jestem jak najbardziej zainteresowany wymianą zdań na temat chemtrails, ale za pomocą rzeczowych argumentów i według naukowych rygorów, a nie poprzez lekceważące insynuacje i ślepe strzały. Niczego takiego na razie od Pana się nie doczekałem. Szkoda. Potwierdza to moje zdanie, że przeciwnicy chemtrails kierują się uprzedzeniami i traktują lekceważąco argumenty drugiej strony.

        Pozdrawiam

        Lubię to

  15. Dr Jerzy Jaśkowski: Znikanie pszczół a trwałe smugi – Chemtrails.

    Już od ponad 100 lat wiadomo, że wojsko ukrywa zdecydowaną większość swoich operacji pod szyldem bezpieczeństwa narodowego. Bez wątpienia do takich „eksperymentów” należy sprawa zasypywania ziemi proszkiem z samolotów, ukrywana pod pojęciem geoinżynierii. Jeszcze kilka lat temu pewien naukowiec z prestiżowej instytucji w Polsce spierał się na forum, że pojęcie geoinżynierii odnosi się tylko do budowy kanałów, tam itp. Co mogą wynieść z takiego nauczania studenci? Sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć, Szanowny Czytelniku. Ale jednocześnie zrozumiesz, dlaczego uczelnie zwane wyższymi w tym „wesołym baraku”, notowane są w świecie na 20 000 miejscu i dalszych.

    Takich przykładów maskowania negatywnych skutków swojej działalności przez kompleks militarny, mamy całe serie.

    Cały tekst:
    http://www.polishclub.org/2015/07/05/dr-jerzy-jaskowski-znikanie-pszczol-a-trwale-smugi-chemtrails/

    To nie są, jak twierdzą niektórzy, spekulacje, nadinterpretacje i filmiki z Youtube, tylko wypowiedzi szanowanych naukowców z tytułami naukowymi.

    Lubię to

    • Ten „szanowany naukowiec z tytułem naukowym” (ciekawe dlaczego użył Pan liczby mnogiej, skoro autorem tekstu jest jedna osoba?) w przypisach podał ponad 20 linków do filmików z Youtube, z których zaczerpnął swoją wiedzę na temat chemtrails. Taki z niego autorytet.

      Lubię to

      • Po raz kolejny manipuluje Pan informacją, bo: 1) w przypisach podał NIE TYLKO linki do filmików z Youtube; 2) co widzi Pan złego w filmach z Youtube? Czy na Youtube nie ma wartościowych filmów? Skoro naukowiec z doktoratem je wyselekcjonował, to znaczy, że jednak filmy te są wiarygodne.

        Tekstu też Pan nie przeczytał lub zrobił to bardzo niedokładnie, gdyż w artykule jest też mowa o innych naukowcach.

        Lubię to

  16. Zaprzeczy Pan, Panie Łukaszu, że Jaśkowski jako źródła swojej wiedzy o chemtrails podał ponad 20 linków do filmików? Przecież każdy może zajrzeć i sam je policzyć.

    Naukowiec, który odwołuje się do filmików na Youtube jako do źródła wiedzy stawia się w śmiesznej sytuacji. Dla naukowca źródłem wiedzy powinny być recenzowane prace naukowe, a nie filmowe wrzutki anonimowych internautów. Takie postępowanie może przekonać co najwyżej osoby, które ślepo wierzą autorytetom. Pan na przykład uwierzył, że linkowane przez Jaśkowskiego filmy są wiarygodne, bo Jaśkowski ma tytuł doktora. Mnie to nie przekonuje. Dla mnie ważniejsza jest treść i argumenty z niej płynące, a nie postać, która ją wygłasza.

    Lubię to

    • Proszę przeczytać moją odpowiedź ze zrozumieniem, Panie Henryku. Tak jak napisałem, źródłem wiedzy doktora Jaśkowiaka są nie tylko filmy z Youtube. Pan wybrał filmiki z Youtube i się do nich przyczepił, bo tak Panu wygodnie. Po drugie, pisze Pan, że dla Pana „ważniejsza jest treść i argumenty z niej płynące, a nie postać, która ją wygłasza”. A czy Pan sam, krytykując w czambuł WSZYSTKIE filmiki na Youtube, obejrzał je? Czy obejrzał Pan przynajmniej filmy z artykułu doktora Jaśkowiaka, czy z góry Pan je odrzucił, bo są na Youtube? Jeśli to pierwsze, to proszę napisać o błędach w tych filmach, a nie krytykować, że są na Youtube.

      I jeszcze jedno:żeby krytykować czyjś tytuł naukowy, wypadałoby najpierw samemu taki zdobyć.

      Lubię to

      • Czyli nie zaprzeczy Pan, że w przypisach Jaśkowski powołał się na ponad 20 filmików. Z tej perspektywy Pańskie stwierdzenie, że tekst artykułu nie ma nic wspólnego z filmikami z Youtube można uznać za całkowicie chybione.

        Proszę się nie obawiać, że mógłbym nie zrozumieć Pańskich wpisów. Rozumiem je doskonale. Co najwyżej mogę być znużony stosowaną przez Pana erystyką i pochopnym wydawaniem osądów. I ubolewać, że ubzdurał sobie Pan, że krytykuję czyjś tytuł naukowy i że sam takiego tytułu nie posiadam.

        Przyczepiłem się do filmików z Youtube, bo rzeczywiście wygodnie się do nich przyczepić. Ktoś, kto wskazuje je jako główne źródło swoich poglądów na obecność trwałych smug na niebie chyba nie chce być traktowany poważnie. A Jaśkowski oprócz linków do filmików podał tylko odnośniki do dwóch artykułów swojego autorstwa (mam na myśli przypisy dotyczące wyłącznie chemtrails, żeby była jasność). Jeśli w dodatku posługuje się tytułem naukowym, by wzbudzić zaufanie u swoich odbiorców, to zwyczajnie się ośmiesza.

        Filmików propagujących teorię chemtrails widziałem więcej niż jest w przypisach Jaśkowskiego. Błędów w nich jest mnóstwo, ale nie zamierzam analizować tu wszystkich krok po kroku. Bzdury mają to do siebie, że wymyśla się je bardzo szybko, a sprostowanie i wytłumaczenie wymaga wiele poświęcenia i czasu. Jeśli jest Pan zainteresowany szczegółowym wypisem absurdów z kilku filmików, polecam strony http://contrailscience.com/ i http://meteomodel.pl/BLOG/?tag=chemtrails

        Ja tylko napiszę, że wszystkie filmiki propagujące chemtrails zawierają u swoich podstaw błędne założenie głoszące, że smugi kondensacyjne w każdych warunkach muszą zanikać krótko po przelocie samolotu.

        Lubię to

  17. Dodam jeszcze coś od siebie, choć nie miałam czasu by uczestniczyć w dyskusji. Panie Henryku, moim zdaniem na yt są filmy i filmy. Ostatnio obejrzałam coś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=3uB8vVwx0uQ&feature=youtu.be
    Film jest bardzo krótki, a moim zdaniem dowodzi, że Amerykanie majstrują na naszym niebie.
    Dodam jeszcze, że pewnie Pan się zapoznał z dokumentem amerykańskiej armii „Owning the weather by 2025” z 1996r.? i co Pan o niej sądzi?
    I jeszcze jedno, bo gdzieś mi tutaj to mignęło. Dlaczego Pan sądzi, że typowa smuga kondensacyjna może wisieć w powietrzu przez cały dzień? Dlatego, że NASA tak twierdzi? W jednym z filmów, o którym Panu kiedyś pisałam, wypowiadają się: pilot z największej linii lotniczej na świecie, który po przejściu na emeryturę instruktor przez 9 lat w największej na świecie cywilnej szkole lotniczej, oraz meteorolog w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych – obaj twierdzą, że typowe smugi kondensacyjne nie moga wisieć tak długo na niebie. Ja mam ograniczone zaufanie do wszelkich agencji rządowych US, stąd nie powiem, ale bardziej wierzę tym panom niż NASA.
    Pozdrawiam:)

    Lubię to

    • Pani Kasiu, moim zdaniem podlinkowany przez Panią filmik dowodzi jedynie tego, że niejaki pan Fletcher z paramilitarnej organizacji w Montanie zrzeszającej wyznawców teorii spiskowych wierzy, że rząd USA stworzył techniki zaburzania pogody, dzięki którym „nowy porządek świata” będzie mógł wywołać głód na całym świecie.

      Futurystyczny dokument wojskowy, o którym Pani wspomina jest mi znany. Wierzę, że Pani również go przeczytała i zwróciła uwagę na to, że został napisany głównie przy użyciu trybu przypuszczającego, co wskazuje, iż opisywane w nim założenia są jedynie spekulacjami. Mam też nadzieję, że wczytała się Pani na tyle głęboko, by zauważyć, że nie ma w nim wzmianki o tworzeniu kratownicy na niebie z trwałych smug rozpylanych przez samoloty.

      Jak wspomniałem wcześniej, w dociekaniach nad chemtrails staram się nie kierować autorytetami. Jest mi obojętne co twierdzi NASA, dr Jaśkowski, czy rzekomi piloci największych linii świata. Wolę rozpatrywać to zagadnienie od strony fizyki, a nie da się ukryć, że rozwojem smugi kondensacyjnej powinny rządzić te same zasady fizyki, co rozwojem chmur piętra wysokiego. W związku z tym pozwolę sobie powtórzyć pytanie do zwolenników teorii chemtrails, które już kiedyś tu zadałem:

      Jakie prawa fizyki powstrzymują smugi kondensacyjne przed zachowywaniem się w taki sam sposób jak chmury piętra wysokiego?

      Bardzo się ucieszę, jeśli tym razem znajdzie Pani czas na odpowiedź.

      Lubię to

      • Dobry wieczór,
        Wiem, że tradycyjnie późno odpisuję. A więc tak, z tym mobilnym glinem w deszczu – jestem przekonana, że polecali by własnie jego zawartość badać Dane Wigington z Geoengineering.watch oraz Kristen Meghan (pani, która pracowała przy bezpieczeństwie pracy pilotów i przypadkowo odkryła chemtrails, na youtube są jej wystąpienia), ale ma Pan rację – tak od ręki to pewnie nie znajdę wyników badań z zawartością właśnie takiego glinu, bo rzeczywiście na pierwszy rzut kojarzą mi się wyniki, gdzie po prostu napisano „glin”. Ale – czy mógłby Pan mi wytłumaczyć dlaczego w tak wielu miejscach na świecie tego glinu zaczyna być w deszczówce tak dużo – tzn. jak Pan to tłumaczy, skoro interesował się Pan chemtrails?
        Co do autorytetów – powoływałam się na meteorologa, który pracował dla armii Stanów Zjednoczonych – no kto jak kto, ale taki facet musi znać się na tym, co na niebie się dzieje. Jesli znajdę czas to napiszę do niego Pańskie pytanie (i jeśli znajdę oczywiście namiary na niego) ws. utrzymywania się w tych samych warunkach zarówno chmur piętra wysokiego co i smug kondensacyjnych (czyli dlaczego według niego typowe smugi kondensacyjne nie mogą się utrzymywać długo, a chmury mogą). Dam znać.
        I ostatnie – myślę, że nawet napiszę jakiś artykulik krótki tutaj ws. tego dokumentu sporządzonego dla amerykańskiej armii „Owning the weather” – wiem, że to co napiszę teraz nic do naszej dyskusji nie wnosi, ale czytając go ja dochodzę do dwóch wniosków: autorzy to szaleńcy i autorzy to szaleńcy, którzy nas mają za idiotów… wiem, że to emocjonalne, ale pisanie, że oni będą używali tych technik niejako tylko w trakcie działań wojennych (a podanie tu jako wroga kartelu narkotykowego wspieranego przez Chiny i Rosję, to już w ogóle budzi śmiech na sali) to jest: robienie z nas idiotów.
        Pozdrawiam i w sumie to dziękuję do prowokowania mnie do głębszych poszukiwań,
        Kasia

        Lubię to

  18. Proszę nie manipulować moim słowami, Panie Henryku! Nigdzie nie napisałem, „że tekst artykułu nie ma nic wspólnego z filmikami z Youtube”! Napisałem, że oprócz filmów Youtube autor skorzystał z wielu innych źródeł.

    Jednak, wbrew temu co Pan pisze, nie rozumie Pan moich wpisów. Albo celowo manipuluje moimi słowami.

    I po raz kolejny powtarzam: proszę dokładnie zapoznać się z podlinkowanym artykułem, bo jest tam wiele innych źródeł, do których odnosi się autor.

    A jak już Pan krytykuje przywoływane filmy Youtube, to proszę KONKRETNIE napisać, co w nich jest Pana zdaniem nieprawdą, a nie krytykować filmy z Youtube dlatego, że zostały umieszczone na Youtube. Pisze Pan, że „bzdury mają to do siebie, że wymyśla się je bardzo szybko, a sprostowanie i wytłumaczenie wymaga wiele poświęcenia i czasu”. Tylko skąd Pan wie, że to są bzdury, skoro – jak sam Pan napisał – zapoznanie się się z filmami wymaga dla Pana zbyt dużo czasu, którego Pan jak widać nie poświęcił?

    Lubię to

    • Panie Łukaszu, przecież napisał Pan:

      „To nie są, jak twierdzą niektórzy, spekulacje, nadinterpretacje i filmiki z Youtube, tylko wypowiedzi szanowanych naukowców z tytułami naukowymi.”

      Jak się okazało, to jednak są głównie filmiki z Youtube, więc proszę przestać zarzucać mi manipulację. I nie ma tam „wielu innych źródeł informacji” (jeśli chodzi o chemtrails, rzecz jasna), tylko filmiki i dwa artykuły Jaśkowskiego.

      I proszę nie zarzucać mi, że nie zapoznałem się z podrzuconymi przez Jaśkowskiego filmami, bo napisałem wyraźnie, że obejrzałem nawet więcej niż proponuje pan doktor.

      I proszę uważniej czytać moje wpisy, bo wyraźnie dałem do zrozumienia co jest podstawową bzdurą w tych wszystkich filmikach: założenie, że trwałe smugi kondensacyjne muszą zanikać krótko po przelocie samolotu. Wyjaśnienie innych bzdur może Pan znaleźć w podanych przeze mnie linkach.

      Lubię to

      • A jednak Pan manipuluje słowami swoich dyskutantów, Panie Henryku. Poprzednio pisał Pan, że gdzieś jakoby napisałem, „że tekst artykułu nie ma nic wspólnego z filmikami z Youtube”, co jest ewidentną nieprawdą. Teraz swoje wcześniejsze stwierdzenie, że doktor Jaśkowski zaczerpnął swoją wiedzę z filmików Youtube, stonował Pan, pisząc, że są to GŁÓWNIE filmy z Youtube. Czyli nie tylko filmy.

        Proszę ustosunkować się do wszystkich źródeł, o ile Pan potrafi. Jak nie – proszę napisać to otwarcie.

        Gdyby obejrzał Pan cytowane filmy, to by Pan napisał, co jest w nich nie tak, a nie atakował filmy za sam fakt umieszczenia ich na Youtube. Do tej pory robi Pan to drugie.

        Proszę napisać, W KTÓRYCH KONKRETNIE filmach cytowanych przed doktora Jaśkowiaka jest sugerowana przez Pana „bzdura”, że jakoby „trwałe smugi kondensacyjne muszą zanikać krótko po przelocie samolotu”. Wcześniej pisał Pan o tej rzekomej „bzdurze” w kontekście WSZYSTKICH filmów na Youtube, co też nie jest prawdą.

        Lubię to

  19. Panie Łukaszu, Pańskie wypowiedzi sprowadzają się jak na razie do erystyki i prób wmawiania mi czegoś, czego nigdy nie twierdziłem. W związku z tym wstrzymam się od dalszej wymiany zdań, aż zacznie Pan dyskutować merytorycznie.

    Lubię to

    • Panie Henryku, co Pan twierdził a czego nie twierdził i co ja twierdziłem a co Pan próbuje mi wmawiać, że twierdziłem, doskonale widać w powyższych wpisach. Na wypadek gdyby ktoś nie chciał czytać, ja podałem cytaty z Pańskich wypowiedzi (Pan oczywiście nie mógł podać cytatów z moich wypowiedzi, bo niczego takiego, o czym Pan wspomina, nie pisałem). Ta dyskusja pokazuje jednoznacznie, jak bardzo lubi się Pan deklarować wagę nauki, metodologii, wiarygodności, rzeczowości argumentów, a gdy przychodzi do dyskusji, nie ma tego w Pańskich wypowiedziach za grosz, a jedynie są uprzedzenia bez żadnej wiedzy na dany temat, insynuacje, manipulacje, zniekształcanie czyichś wypowiedzi i rzucane na oślep oskarżenia. I ogromna ignorancja, bo filmików które Pan z taką zajadłością krytykuje pewnie Pan do dzisiaj nie obejrzał.

      Lubię to

      • Panie Łukaszu, Pan po prostu dokonuje projekcji własnego zacietrzewienia i uprzedzeń na moją osobę. Naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.

        Lubię to

      • „Panie Łukaszu, Pan po prostu dokonuje projekcji własnego zacietrzewienia i uprzedzeń na moją osobę. Naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.”

        Panie Henryku, prosiłem Pana o KONKRETNE uwagi w stosunku do filmów, które Pan krytykuje. Zamiast tego otrzymałem „analizę” mojego stylu wypowiadania się według Pana i personalne uwagi pod swoim adresem. Jeśli uważa Pan, że w ten sposób powinna wyglądać dyskusja o chemtrails, to rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać.

        Nie mam żadnych uprzedzeń wobec Pańskiej osoby i nie rozumiem, skąd w ogóle przyszło to Panu do głowy. Zapewne jest to kolejna Pańska próba skierowania dyskusji na boczne tory. Szkoda, że nawet nie ma Pan na tyle uczciwości, żeby otwarcie przyznać, że po prostu nie interesuje Pana merytoryczna dyskusja.

        Lubię to

  20. Swoista schizofrenia ludzkości – samoloty latają w „kółko i krzyżyk” ze smug „leje się”, co widać, ale ludzie nie wierzą. Boga nikt nie widział, ale wierzą.

    Lubię to

  21. Pani Kasiu, zacznę od zawartości glinu w deszczówce. Nie do końca rozumiem co ma Pani na myśli pisząc, że „w tak wielu miejscach na świecie tego glinu zaczyna być w deszczówce tak dużo”. Warto byłoby sprawdzić jakie były średnie stężenia kiedyś (powiedzmy 20-40 lat temu), a jakie są teraz. Przeanalizowałem trochę wyników nowych pomiarów dostępnych w sieci (głównie na stronie geoengineering.org , ale nie tylko) i nie zauważyłem, żeby generalnie wskazywały na bardzo wysoki poziom stężenia glinu. Raczej wykazują duże różnice w poszczególnych pomiarach.

    Oczywiście sam fakt, że w wodzie deszczowej znajduje się glin nie jest niczym niezwykłym. Glin jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych pierwiastków w skorupie ziemskiej. W powietrzu unoszą się tony pyłu, który jest spłukiwany wraz z deszczem, więc siłą rzeczy jego cząsteczki muszą się znaleźć w próbce wody deszczowej. To, jak będzie go dużo, może zależeć choćby od okresu, jaki upłynął od poprzednich opadów.

    Chyba już kiedyś pisałem, że moim zdaniem pomiary składu deszczówki to nie jest najlepszy dowód na celowe opryski. Bardziej przekonujące byłyby pomiary stężenia glinu (i innych chemtrailsowych pierwiastków) w górnej troposferze, a więc tam, gdzie rzekomo odbywa się rozpylanie.

    O autorytetach pisałem już na pewno – zupełnie mnie nie przekonują. Nawet gdyby najbardziej znany specjalista z NASA twierdził, że Ziemia jest płaska, to mnie to nie przekona, dopóki nie zobaczę wiarygodnych i miarodajnych dowodów. W przypadku chemtrails nie spotkałem się z takimi dowodami, za to często trafiam na odwołania do autorytetów. Widocznie ta teoria jest niejako nakierowana na osoby, które takich odwołań potrzebują. Tym niemniej, jeśli uda się Pani znaleźć informacje dlaczego smugi kondensacyjne nie mogą zachowywać się jak chmury, to chętnie się z nimi zapoznam.

    Jeśli moje komentarze zachęcają Panią do głębszych poszukiwań, to jest mi bardzo przyjemnie. Pani wpisy też tak na mnie wpływają, a ja bardzo lubię dowiadywać się czegoś nowego. Czekam więc na nową notkę :)

    Lubię to

  22. „Chemtrail – Smugi Chemiczne – już nie teoria spiskowa

    Dokonano współcześnie niewielu badań i pomiarów, ale istnieje dostateczna ich ilość, by można było dokonać analizy składu oprysków oraz postawić tyle wstępną, co jednoznaczną diagnozę nt. ich faktycznego składu chemicznego oraz, rzecz jasna: celu owych oprysków. Doniesienia: Według doniesień z całego świata, zaobserwowano we wszystkich opryskach istnienie tajemniczych włókien (oraz zdającej się mieć z nimi powiązania tzw. chorobie morgellonów [12]). Po odesłaniu zebranych w USA próbek do agencji rządowej (odpowiednik polskiej Agencji Ochrony Środowiska i Sanepidu), próbki owe… zaginęły, zaś w odpowiedzi na ponaglenia, instytucja… odmówiła badania, jak również zwrotu próbek [13].

    Pośród niezależnej obserwacji samych włókien oraz zawartości opadów po opryskach
    znalazły się między innymi następujące: 1) olbrzymie ilości obumarłych czerwonych
    krwinek; 2) wielkie stężenia nietypowych metali, w tym aluminium, baru, żelaza i in.; 3) gwałtowny wzrost pleśni i mikroorganizmów, nawet na śniegu. Pośród efektów stale wymienia się: 1) powikłania i gigantyczny wzrost ilości zachorowań na przypadłości układu oddechowego, 2) ogólny spadek odporności połączony z bardzo złym samopoczuciem – dominuje ciągłe znużenie, bóle głowy, nudności, senność, zaniki pamięci [2-6]. Jednym z najważniejszych, współcześnie dokonanych pomiarów jest publicznie udostępniony pomiar stężeń poszczególnych jonów metali w zawartości filtra HEPA, dokonany w USA na prywatne zlecenie z próbek, zebranych w maju 2008 roku. Na jej podstawie możemy pokusić się o analizę składu takich oprysków (a przynajmniej tego, którego zawartość poddano analizie)”

    Więcej: http://newspaper.hvs.pl/chemtrail-smugi-chemiczne-juz-nie-teoria-spiskowa/

    Lubię to

  23. Tkz: Chemiczne smugi(sztuczne) rozpylane z samolotów są faktem, nie niezaprzeczalnym nie wymagającym udowadniania,no chyba że ktoś jest ślepy to może sobie dyskutować w najlepsze:)
    Tu nie ma w co wierzyć, gdyż pamiętam jak kiedyś niebo wyglądało a jak wygląda dziś.
    Jest wiele programów i różne były testowane na przestrzeni lat metody wpływania na pogodę, stąd rożne wyniki badań i stężeń.
    Że ” geoinżynieria” pogodowa jest kompletną delikatnie ujmując głupotą i destabilizuje całą planetę też jest niestety przykrą prawdą.
    Tylko szalone umysły mogły coś takiego wymyślić i wdrożyć.
    Kiepsko skończą.
    Pozdrawiam widzących:)
    Sława!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s