WHO: „W obliczu aktualnej epidemii, testowanie na Afrykaninach innowacyjnych leków jest ze wszech miar etyczne.”

Jako, że najbardziej zaangażowanym krajem w walce z epidemią Eboli (poza krajami afrykańskimi oczywiście) są Stany Zjednoczone, przedstawiam artykuł amerykańskiego oddziału organizacji Alliance for Natural Health. Znajdziemy w nim m.in. informacje na temat związków koncernów farmaceutycznych z amerykańskim rządem i Światową Organizacją Zdrowia. Związków służącym przede wszystkim Afrykaninom, oczywiście…

Tekst źródłowy: http://www.anh-usa.org/ebola-who-turns-to-experimental-drugs-but-not-proven-natural-remedies/

Tłumaczenie:

Ebola: Światowa Organizacja Zdrowia woli leki eksperymentalne niż znane naturalne substancje lecznicze.
z dn. 2.09.2014

Lekarstwo

Czy znane od wieków substancje przeciwwirusowe mogłyby powstrzymać epidemię Eboli?

Światowa Organizacja Zdrowia (ang. World Health Organization, w skrócie: WHO) oświadczyła, że choroba wywołana wirusem Ebola (ang. Ebola virus disease, w skrócie EVD) powoduje śmierć u prawie 90% zarażonych. Zarażenie następuje na skutek: albo bezpośredniego kontaktu fizycznego (przez rany lub błony śluzowe) z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zarażonych zwierząt lub ludzi, albo poprzez kontakt pośredni – ze środowiskiem zanieczyszczonym tymi płynami.
Tegoroczny wybuch EVD w Zachodniej Afryce jest, jak do tej pory, najbardziej śmiercionośnym. W bieżącym roku zmarło już ponad 1200 ludzi, a WHO ogłosiła międzynarodowe zagrożenie epidemią. Na EVD nie ma żadnych skutecznych lekarstw – leczy się głównie paliatywnie lub wspomagająco, koncentrując się głównie na redukcji odwodnienia spowodowanego wymiotami i biegunką, które zwykle towarzyszą tej chorobie.
Podczas gdy świat gorączkowo szuka jakiegoś sposobu leczenia, skrajnie trudna sytuacja „ekonomii rynku lekarstw” (czyli. sytuacja, w której nikt nie wyda astronomicznych kwot potrzebnych na przeprowadzenie testów klinicznych, jeśli produktu nie będzie można następnie opatentować i na nim zarobić) gwarantuje pełną ignorancję naturalnych substancji leczniczych. Choć przecież część ze znanych od wieków substancji przeciwwirusowych mogłaby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa, a nawet okazać się skutecznym lekarstwem.

Od tysięcy lat jako środek przeciwdrobnoustrojowy wykorzystuje się srebro (o którym pisaliśmy w zeszłym roku). Jest to silny antybiotyk, który atakuje stron wszystkie rodzaje bakterii. Coraz więcej badań naukowych potwierdza także możliwość jego stosowania do dezynfekcji wody, ponieważ usuwa zarówno bakterie jak i wirusy. A więc, skoro najskuteczniejszym sposobem na powstrzymanie epidemii Eboli jest dezynfekcja miejsc zarażonych wirusem, srebro mogłoby okazać się najpotężniejszą bronią w tej walce.
Srebro to także skuteczny środek przeciwwirusowy, który zarówno atakuje wirusa, jak i hamuje jego transmisję. Jak dotąd przebadano je pod kątem wirusa HIV i opryszczki. Stosowano je także do: zwalczenia infekcji wywołanej brodawczakiem HPV, blokowania replikacji wirusa zapalenia wątroby typu B, w walce z infekcjami okulistycznymi oraz do inaktywacji H1N1 i zespołu wirusów Tacaribe, które także wywołują gorączkę krwotoczną.

Dr Josepha A. Mercola zwraca uwagę, że w przypadku walki z epidemią Eboli, najbardziej podstawowe kwestie takie jak: higiena, odżywianie, witamina D czy witamina C, często są pomijane. W celu osiągnięcia najwyższej skuteczności, witamina C powinna być podawana dożylnie. Co więcej, Thomas E. Levy, doktor medycyny, dyplomowany internista i kardiolog, uważa, że wysokie dawki witaminy C mogłyby się okazać nawet lekarstwem na EVD.
Może on się opierać na przeprowadzonych dotychczas badaniach, w których wysokie dawki tej witaminy (kwasu askorbinowego) zabiły każdy z badanych wirusów. Podobne działanie wirusobójcze ma wiele innych przeciwutleniaczy, ale to właśnie witamina C wydaje się mieć wyjątkowo dużą moc i skuteczność, co wynika z jej prostej budowy chemicznej, umożliwiającej niemalże całkowitą dystrybucję w organizmie.
Dostarczenie do regionów zarażonych Ebolą dożylnej witaminy C (która ma zdolność do koncentracji w odpowiednim miejscu, zanim ciało zacznie się jej pozbywać) może być bardzo skomplikowane. Inaczej jest w przypadku srebra, które mogłoby powstrzymać tą epidemię, zanim przekształci się w pandemię. Srebro – niedrogie, powszechnie występujące, naturalne i skuteczne w walce ze wszystkimi rodzajami wirusów i bakterii: nic dziwnego, że przemysł farmaceutyczny nie naciska, by ktokolwiek z niego skorzystał!

A tymczasem, koncerny farmaceutyczne już widzą swoje produkty na afrykańskim rynku. Wszystko, co im potrzeba, to ominięcie typowego (co oznacza: obszernego i kosztownego) procesu zatwierdzania nowych leków do obrotu. WHO wyszła im naprzeciw, powołując w sierpniu bieżącego roku komitet doradczy, składający się z dwunastu ekspertów. Mieli oni rozważyć, czy właściwym jest przetestowanie innowacyjnych środków na pacjentach zarażonych Ebolą, nawet jeśli niektóre z nich nie poddano jeszcze próbom na ludziach. Komitet stwierdził, że w obliczu aktualnej epidemii, jest to rozwiązanie ze wszech miar etyczne. W tym tygodniu WHO organizuje konferencję z udziałem ponad 100 ekspertów z całego świata, której tematem wiodącym będzie organizacja dostępu do tych terapii doświadczalnych w Zachodniej Afryce.

Wyniki badań skuteczności jednego z najpopularniejszych leków na Ebolę, ZMapp, były zróżnicowane. Ponadto, przeprowadzono je na niewiarygodnie małej grupie ochotników – w ilości SZEŚCIU osób. ZMapp (stworzone w oparciu o kombinację przeciwciał anty-Ebola) stosowano przy leczeniu dwóch zakażonych amerykańskich misjonarzy. Stan ich zdrowia poprawił się na tyle, że opuścili szpital Emory University Hospital. Jednakże główny lekarz, który się nimi opiekował, przypisywał to bardziej leczeniu wspomagającemu niż ZMapp. Trzeci pacjent, który otrzymał ZMapp, zmarł.

Firma produkująca ZMapp, Mapp Biopharmaceutical, Inc., otrzymała na jego opracowanie 10 milionów dolarów z Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych. To oznacza, że rząd federalny będzie prawdopodobnie chciał mieć coś do powiedzenia w sprawie jego dystrybucji. A WHO z pewnością podejmie ten wątek na ww. spotkaniu (4-5 września), gdzie głównym tematem ma być właśnie dystrybucja. Nie planuje się tam natomiast rozmów o, w najlepszym wypadku, spornym wskaźniku skuteczności leku ZMapp.
Kolejny nieprzebadany lek, TKM-Ebola, testowano na małpach oraz garstce ochotników. Jego działanie polega na celowaniu w RNA wirusa i przerwaniu kodu genetycznego, co uniemożliwia tworzenie się protein wywołujących chorobę. Krótkie badanie na bezpieczeństwo stosowania TKM-Ebola wstrzymano w zeszłym miesiącu, kiedy to nadzór poprosił o dalsze informacje. Lek, który podobnie działa na RNA, wynalazła także inna firma farmaceutyczna. Naukowcy pracują także nad prototypowymi szczepionkami. WHO twierdzi, że kolejne próby rozpoczną się wkrótce, a potencjalne szczepionki będą dostępne w 2016.

A tymczasem srebro i dożylna witamina C są dostępne od ręki, tylko że WHO zachowuje się tak, jakby w ogóle tego nie zauważało.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s